Portal informacyjny dla polskich marynarzy

Batalia o prymat w świecie megajachtów

31-Azzam - Bernd UrbanikW świecie superluksusowych megajachtów liczy się wielkość. Im dłuższy kadłub, tym większym splendorem wśród najbogatszych ludzi świata cieszy się właściciel. Nic więc dziwnego, że od wielu lat trwa ten pojedynek próżności, kto zbuduje najdłuższą jednostkę. Jeszcze niedawno posiadaczem największego megajachtu na świecie był znany rosyjski oligarcha Roman Abramowicz. Jego „Eclipse” (ang. „Zaćmienie”) z długością 536 stóp (163,5 m) miał rzeczywiście przyćmić konkurencję. W kwietniu tego roku w stoczni Lurrsen w Bremie zwodowano megajacht „Azzam” (arab. „Poświęcenie”), który 590,6 stóp i to właśnie ta jednostka dzierży obecnie globalny prymat, jeśli chodzi o najdłuższe jachty świata.

     „Azzam” powstał na zlecenie saudyjskiego księcia Al-Walida bin Talala Al-sauda. Jego majątek wyceniany jest na 15 miliardów dolarów więc wydatek ponad 600 milionów w niewielkim stopniu uszczuplił jego portfel. To on również jest głównym inwestorem budowy Kingdom Tower – najwyższego wieżowca świata, powstającego w Arabii Saudyjskiej.

     Wnętrze „Azzama” zaprojektował w „ponadczasowym cesarskim stylu przełomu wieku”, Francuz Christophe Leoni. Jest tam wszystko, co potrzebne do luksusowego pobytu właściciela i gości a więc duży salon, sala konferencyjna, kino, spa i dwa baseny. Jacht posiada cztery silniki o łącznej mocy 94 tys. koni mech., pozwalające rozpędzić się jednostce do prędkości ponad 30 węzłów (ok. 56 km/h). Podobnie jak inne megajachty budowane dla arabskich szejków, „Azzam” ma raczej skromną powierzchnię pokładu zewnętrznego z przestrzenią do zabawy. W przeciwieństwie do projektów powstających na zlecenie rosyjskich czy amerykańskich miliarderów, arabskie megajachty praktycznie nigdy nie są wykorzystywane do hucznych, alkoholowych imprez pod gołym niebem (sprzeczne są one z religią islamu).

     Jak wspomniano, „Azzam” zdetronizował w kategorii wielkości inną superjednostkę „Eclipse”. Powstała ona na zlecenie Rosjanina Romana Abramowicza (kibicom piłkarskim znanego z posiadania klub Chelsea Londyn) w 2010 w hamburskiej stoczni Blohm+Voss. Chociaż „Eclipse” nie jest może najdłuższym jachtem jednak jego luksusowe wyposażenie robi ogromne wrażenie. Oprócz tradycyjnych wygód pokładowych, swoim użytkownikom oferuje także trzy szybkie łodzie motorowe, mini okręt podwodny zdolny do zanurzenia do 50 m. oraz dwa stacjonujące na stałe śmigłowce. Przy projektowaniu „Eclipse” szczególnie wiele uwagi Abramowicz poświęcił kwestii własnego bezpieczeństwa. Jacht ma rozbudowany system wykrywający każdego intruza oraz blokady uniemożliwiające podsłuch. Posiada również niemiecki system antyrakietowy. Sypialnia właściciela i mostek jachtu wyposażona jest w szyby kuloodporne. Jacht ma również podobno specjalny system laserowy, który uniemożliwia wykonywanie zdjęć, gdy nie życzy sobie tego rosyjski oligarcha.

     „Eclipse” posiada cztery silniki Diesla i może rozpędzić się do 22 węzłów. W bezpośrednim wyścigu przegrałby więc z jachtem księcia Al-Walida. Dla wygody gości wyposażony został w bardzo skuteczny system antyprzechyłowy, który gwarantuje, że podczas postoju na kotwicy czy przy małych prędkościach pasażerowie jednostki nie nabawią się choroby morskiej.

    Abramowicz jest wielkim miłośnikiem superjachtów. W swojej flocie, oprócz „Eclipse” posiada również jachty : „Sassurro”, „Titan” „Umbra” i „Luna”. Do niedawna był także właścicielem pięknej jednostki „Pelorus”, jednak musiał ją oddać swojej byłej żonie Irinie w trakcie sprawy rozwodowej. Irina szybko pozbyła się jachtu, sprzedając go za 300 mln dol. Inny jacht „Le Grand Bleu” Abramowicz oddał w prezencie swojemu przyjacielowi Eugene Szwidlerowi.

31-Jacht ANa świecie pływa wiele superjachtów, ale tylko garstka z nich należy do swoistej elity, rozpoznawanej w każdej marinie. Z pewnością nie trudno pomylić z innym jeden z najbrzydszych magajachtów pływających po morzach, nazwany przez swojego właściciela po prostu „A” (394 stóp). Ta zaprojektowana przez Philippe Starcka jednostka bardziej przypomina futurystyczny okręt podwodny niż luksusowy jacht. „A” zbudowany został na zlecenie rosyjskiego miliardera Andrieja Mielniczenko za 300 mln dol. Oprócz dziwacznego kadłuba i standardowych luksusów wyróżnia go wyjątkowo obszerna sypialnia zabezpieczona odpornymi, nawet na zamach bombowy, szybami o grubości 44 mm.

31-1Inny rozpoznawalny megajacht to „Guilty” (114 stóp), należący do greckiego miliardera, jednego z największych kolekcjonerów dzieł sztuki na świecie Dakisa Joannousa. Jacht ten zwraca uwagę bardzo oryginalnym, stylizowanym na postmodernistyczny kamuflaż kolor kadłuba, zaprojektowany przez znanego amerykańskiego artystę Jeffa Koonsa.

Skomentuj artykuł