Portal informacyjny dla polskich marynarzy

Chrzest pełen przepychu

4-1Chrzest jest najważniejszym momentem w życiu statku. Właściwy przebieg ceremoniału rozbicia butelki (koniecznie za pierwszym razem) wraz z wypowiedzeniem przez matkę chrzestną stosownej formułki gwarantuje, że będzie on przez długie lata szczęśliwie pływał po morzach i oceanach. Przynajmniej tak uważa przeważająca część braci marynarskiej.

    Ale uroczystości chrztu mogą stać się również okazją do wspaniałej imprezy. Wie o tym doskonale były kapitan, założyciel i obecny szef kompanii Mediterranean Shipping Company  (MSC) – drugiej pod względem wielkości firmy przewożącej kontenery na świecie oraz jej części wycieczkowej MSC Cruises (wł. MSC Crociere)- Gianluigi Aponte.

     W w Genui – macierzystym porcie MSC Cruises  odbył się chrzest najnowszego cruisera kompanii – „MSC Preciosa”. Uroczystość ta swoim przepychem wydawała się zadawać kłam temu, że w żegludze światowej panuje obecnie głęboki kryzys. Na ceremoniał do genueńskiego portu przybyło ponad dwa tysiące gości. Wśród nich była też bohaterka wieczoru – Sophia Loren, która podjęła się zaszczytnego obowiązku chrztu statku. Słynna włoska aktorka jest matką chrzestną prawie całej floty luksusowych cruiserów MSC Cruises, ochrzciła bowiem dziesięć z dwunastu wycieczkowców kompanii.

     W kulminacyjnym momencie Sophia Loren przecięła wstęgę uwalniając butelkę szampana, która rozbiła się o burtę statku. A gdy wygłosiła tradycyjną formułkę chrztu : Nadaję ci imię „MSC Preciosa”… nocne niebo Genui rozświetliły sztuczne ognie.

      Za oprawę artystyczną wieczoru odpowiedzialny był słynny włoski kompozytor muzyki filmowej Ennio Morricone prowadzący nie mniej uznaną Roma Sinfonietta Orchestra. Chrzest odbywał się więc przy dźwiękach muzyki z westernów Sergio Leone : „Dawno temu na dzikim zachodzie” czy „Dobry, zły i brzydki”.

      Na koniec uroczystości trzy potężne cruisery MSC Cruises : „MSC Preciosa”, „MSC Opera” oraz „MSC Splendida”, które na tę niezwykłą noc przybyły do portu w Genui, zostały odcumowane i w basenie portowym zbliżyły się do siebie dziobami tworząc trójramienną gwiazdę. Gdy prawie zetknęły się ze sobą na pokładzie każdego z nich zapłonął światłem ogromny globus.

     

Skomentuj artykuł