Portal informacyjny dla polskich marynarzy

Esesman na burcie kolosa

25W stoczni w Rotterdamie trwa proces wyposażania największego statku na świecie – „Pieter Schelte”. Jednostka przeznaczona do budowy i demontażu morskich platform wiertnicznych oraz kładzenia podwodnych rurociągów ma być gotowa latem tego roku. Statek został ochrzczony imieniem Pietera Schelte, który w czasie wojny służył w Waffen-SS.

„Pieter Schelte” będzie największą jednostką pływającą świata pod wieloma względami : tonażu brutto (403 tys. GT), szerokości (123,75 metra) oraz wyporności (900 tys. ton). Jej kształt przypomina gigantyczny katamaran połączony częścią wspólną, na której zainstalowana jest ogromna nadbudówka, pokład do transportu ładunków oraz dźwigi. Pierwotny koncept statku wykonany został w brytyjskiej firmie Swan Hunter, natomiast szczegółowa dokumentacja techniczna opracowana została przez fińskie biuro konstrukcyjne Deltamarin (to samo, które zaprojektowało m.in. najnowsze statki dla PŻM). Główne prace przy budowie pływającego giganta zlecono koreańskiej stoczni Daewoo Shipbuilding & Marine Engineering. W styczniu 2015 ukończony kadłub o własnych siłach przepłynął do Rotterdamu, gdzie trwa obecnie jego wyposażanie. Koszt budowy statku to ok. 1,7 miliarda dolarów.
„Pieter Schelte” to prawdziwy olbrzym dysponujący ogromną mocą oraz możliwościami prac dźwigowych. Jest także najbardziej wydajnym na świecie statkiem do kładzenia na dnie morza rurociągów, z możliwością ich przewozu w masie 27 tys. ton. Jednostka wyposażona jest w osiem silników diesla o łącznej mocy 95 MW, posiada też 12 sterów strumieniowych do dynamicznego pozycjonowania. W czasie podróży morskiej rozwija prędkość do 14 węzłów. Może pracować w różnych warunkach i na różnej głębokości. Dzięki podwyższonej klasie lodowej przeznaczony jest także do prac w Arktyce. W części mieszkalnej ogromnego statku znajdują się kabiny dla łącznie 571 pracowników.
Armator jednostki, firma Allseas, chwali się, że unikatowość „Pietera Schelte” polega przede wszystkim na jego możliwościach konstrukcji i dekonstrukcji platform wydobywczych. Może przenosić jednorazowo (z barek transportowych) podstawy do platform o masie 25 tys. ton i długości 70 metrów, a także część główną platform o masie do 48 tys. ton. Dzięki temu ogromnemu potencjałowi można uniknąć typowego przy dotychczasowych pracach konstrukcyjnych lub demontażowych łączenia lub cięcia na morzu poszczególnych elementów. Sam proces ulega więc poważnemu skróceniu oraz jest bardziej przyjazny dla środowiska.
Statek ma już pierwsze zadanie : po ukończeniu zostanie wyczarterowany przez firmę Shell do demontażu wiekowej już, słynnej, platformy wiertniczej Brent, znajdującej się na Morzu Północnym (jej nazwy używa się przy notowaniach giełdowych baryłki ropy z Morza Północnego).
„Pieter Schelte” będzie miał swoją bazę w głębokowodnej części nowego terminalu portu Rotterdam – Maasvlakte 2.
Pieter Schelte HeeremaAle to nie rekordowa wielkość „Pietera Schelte” lecz jego nazwa przykuwa ostatnio uwagę opinii publicznej. Statek został ochrzczony na cześć ojca właściciela firmy Allseas Edwina Heerema. Pieter Schelte Heerema był jednym z pionierów morskiego sektora offshore. Miał on też niechlubną przeszłość : w czasie II wojny światowej, do 1943 r. służył w holenderskich formacjach Waffen-SS. Jak wynika z akt, był prominentnym działaczem, który zajmował się werbowaniem do SS bezrobotnych holenderskich robotników. W mediach cytowane jest również jedno z jego publicznych przemówień, w którym porównał Żydów do „pasożytów”. W 1944 roku w Szwajcarii został aresztowany i za swoją działalność w zbrodniczej formacji został skazany na trzy lata więzienia. Po zwolnieniu wyemigrował do Wenezueli.
Szef Międzynarodowej Federacji Transportowców – ITF Paddy Crumlin stwierdził, że nadanie statkowi imienia byłego esesmana to hańba i że jednostka nie powinna dostać pozwolenia na pływanie po wodach Wielkiej Brytanii i Europy. Z kolei sekretarz generalny ITF Steve Cotton dodał : „To nie do pomyślenia, że Allseas zdecydowało się złożyć hołd zbrodniarzowi wojennemu i wypuścić jednostkę na europejskie wody. To poważna zniewaga, a statek do momentu zmiany imienia nie powinien być eksploatowany”. Przeciwko przebywaniu na wodach brytyjskich „Pietera Schelte” zaprotestował także Związek Robotników Kolejowych, Morskich i Transportu (RMT) Wielkiej Brytanii.
Wątpliwym jest by Edwin Heerema zgodził się na zmianę nazwy. Zapowiada się zatem interesująca batalia pomiędzy ITF oraz Allseas.
Allseas to światowy lider w pracach konstrukcyjnych sektora offshore. Swoją siedzibę ma w Szwajcarii. Posiada flotę specjalistycznych jednostek do kładzenia na morskim dnie rurociągów, w której skład wchodzą statki : „Solitaire”, „Audacia”, „Lorelay” oraz „Tog Mor” a także jednostkę do prowadzenie prac pogłębiarskich i instalacji podwodnych „Calamity Jane”.

Skomentuj artykuł