Portal informacyjny dla polskich marynarzy

Europa wycofuje się z finansowania budowy statków

Bank of ChinaJak wynika z raportu biura analiz greckiej firmy Petrofin, w ubiegłym roku czołowe światowe banki zmniejszyły swoje zaangażowanie finansowe w budowę statków na łączną kwotę 10 mld dolarów. W porównaniu z 2010 rokiem udział europejskich banków w finansowaniu światowej żeglugi spadł z 83 proc. do 59,6 proc.

Wielkość kredytów udzielanych armatorom przez banki spada praktycznie od dekady, a więc od czasu słynnego upadku banku Lehman Brothers i kryzysu finansowego, jaki następnie przetoczył się przez rynki całego świata. Banki pożyczają więc firmom żeglugowym coraz mniej pieniędzy, o ile w 2017 roku ich zaangażowanie finansowe w ten sektor zmniejszyło się o 10 mld dolarów, to jeszcze rok wcześniej było to o 42,5 mld dolarów mniej.

Generalnie, od 2008 roku globalne bankowe pożyczki na inwestycje tonażowe zmniejszyły się o jedną czwartą, ale w tym samym czasie światowa flota wzrosła o 28 proc. Jak to możliwe ? Niestety, coraz więcej statków pływających po morzach i oceanach nie jest już własnością armatorów. Szybko rośnie bowiem udział w tym rynku firm leasingowych i wszelkiego rodzaju funduszy inwestycyjnych. Leasing statków stał się popularny szczególnie na Dalekim Wschodzie, w Chinach, Japonii i Korei. Na przykład tylko Chińczycy, w 2017 roku wydali na budowę statków, które następnie przekazane zostały w leasing, 47 mld dolarów.

Jeszcze niedawno, potęgą w pożyczaniu pieniędzy na budowę statków były banki europejskie. Teraz ich udział w światowym rynku kredytów żeglugowych szybko maleje – ciągu ostatnich siedmiu lat z 83 proc. do 59,6 proc. W tym samym czasie udział banków azjatyckich szybko rośnie – we wspomnianym okresie z 14,8 proc. do 35 proc. Tylko dwa najpotężniejsze banki chińskie Bank of China oraz China Exim, mają 10-procentowy udział w finansowaniu światowej floty. Dla porównania udział wszystkich banków amerykańskich wynosi 12 proc.

Skomentuj artykuł