Portal informacyjny dla polskich marynarzy

Niepewny los słynnego transatlantyku

38-2Ważą się losy jednego z najsłynniejszych statków, które kiedykolwiek pływały we flocie Stanów Zjednoczonych. S/s „United States”, bo o nim mowa, z eksploatacji wycofany został dokładnie 45 lat temu. Od tego czasu jednostka przechodziła z rąk do rąk, a nowi właściciele mieli wiele śmiałych planów, jak wykorzystać okręt dla celów komercyjnych. Niestety, zamierzeń tych nigdy nie zrealizowano a s/s „United States” przeholowany w 1996 roku do portu w Filadelfii, do dziś dnia tam stoi, obecnie będąc już jedynie starym wrakiem.
S/s „United States” jest ważnym statkiem nie tylko w dla samych Amerykanów, ale również dla historii całej światowej żeglugi. Zbudowany został w 1952 roku w stoczni Newport News zgodnie z awangardowym – jak na tamte czasy – projektem filadelfijczyka Williama Francisa Gibbsa. W zamierzeniu projektodawcy, jako supernowoczesny transatlantyk, miał być godnym następcą słynnego „Titanica”. Zbudowany z praktycznie niepalnych materiałów zapewniał swoim pasażerom nie tylko luksus i komfort ale także pełne bezpieczeństwo podróży. Główną jednak zaletą s/s „United States” była jego prędkość : dzięki dwóm potężnym silnikom turbinowym o napędzie parowym i czterem śrubom, statek mógł rozpędzić się do 36 węzłów, a przy sprzyjającym wietrze nawet do 44 węzłów. Swoją pierwszą podróż z Nowego Jorku do Europy pokonał zaledwie w 3 i pół doby. Zdobył w ten sposób błękitną wstęgę, przyznawaną jednostce, która najszybciej pokona Atlantyk. Do dzisiejszego dnia rekordy s/s „United States” udało się pobić jedynie nowoczesnym katamaranom – ale tylko w kierunku wschodnim.
Na transatlantyku s/s „United States” mogło podróżować 1900 pasażerów. Jednocześnie jednak statek mógł pełnić funkcję pomocniczego krążownika. Jako okręt marynarki wojennej przystosowany do transportu aż 15 tysięcy żołnierzy. Mógł pokonać bez zawijania do portu trasę 10 tysięcy Mm.
Funkcji militarnych s/s „United States” na szczęście nigdy nie wykorzystano. Za to jako transatlantyk statek spisywał się znakomicie. Łącznie w czasach swojej eksploatacji wykonał ponad czterysta rejsów, z Nowego Jorku do Europy. Z jego usług skorzystało wiele osobistości, m.in. wśród gości znaleźli się trzej prezydenci USA : Harry S. Truman, Dwight D. Eisenhower oraz John F. Kennedy.
Gwiazda s/s „United States” zaczęła przygasać w drugiej połowie lat 60. w dobie rozpowszechnienia się podróży lotniczych przez Atlantyk. Obłożenie statku było coraz mniejsze, a trzeba pamiętać, że przy swojej ekstrawaganckiej budowie i napędzie generował on ogromne koszty. Wreszcie, w 1969 roku, gdy transatlantyk przybył na swój coroczny przegląd do stoczni w Newport News, operator jednostki United States Lines, zdecydował się wycofać statek z eksploatacji. Jednostkę przeholowano do Norfolk i wystawiono na sprzedaż.
W kolejnych latach s/s „United States” przechodził z rąk do rąk. Jeszcze w latach 70. zamierzano przerobić go na hotel, ale z planów nic nie wyszło. W latach 90. kolejny nabywca w jednej ze stoczni ukraińskich usunął ze statku azbest, by ponownie skierować jednostkę do USA. W 1996 roku stanęła ona przy portowym nabrzeżu 82. w południowej Filadelfii – i pozostaje tam aż do dzisiaj.
Ostatnia próba przywrócenia s/s „United States” do życia odbyła się w 2003 roku, kiedy to kupił go norweski operator Norwegian Cruise Lines. W 2004 roku przystąpiono do katalogowania dokumentacji technicznej, mającej posłużyć do obudowy. W 2007 roku – po obliczeniu kosztów renowacji NCL zrezygnował z dalszych prac.
W 2009 roku NCL wystawił statek na sprzedaż i intencją wysłania go do stoczni złomowej. Sprzeciwiła się temu „Fundacja s/s United States” powołana przez wnuczkę projektanta jednostki Susan Gibbs. Dzięki pomocy finansowej od osób prywatnych, w tym 5,8 mln dolarów uzyskanych od filantropa H.F. Lenfesta, statek udało się odkupić i odtąd jego właścicielem jest właśnie Fundacja. Susan Gibbs przyznaje, że ma już jednak pieniędzy na regulowanie opłat, związanych z cumowaniem transatlantyku w Filadelfii. Jest tego niemało – miesięcznie ok. 80 tys. dolarów.
Amerykanie, którzy szczycą się tym, że odrestaurowali wiele swoich słynnych okrętów wojennych, bez większego zainteresowania śledzą losy s/s „United States”. Jak oszacowano, na renowację statku i przekształcenie go np. w pływający hotel, potrzeba ok. 400 mln dolarów. O ocalenie statku zaapelował niedawno Jim Pollin, którzy z własnej kieszeni przeznaczył na ten cel 220 tys. dolarów.
– S/s „United States” jest taką samą amerykańską ikoną jak Pomnik Waszyngtona czy Statua Wolności. Nie pozwólmy by statek został zniszczony na naszych oczach – podkreślił Pollin.
Ostatnio pojawił się pomysł, by transatlantyk stanął przy jednym z nabrzeży w Nowym Jorku – i to tych reprezentacyjnych przy Brooklinie czy Manhattanie. Brane są pod uwagę także i inne porty : Chester, Baltimore czy Boston.

Skomentuj artykuł