Portal informacyjny dla polskich marynarzy

Prawdziwa historia arki Noego

Jerzy Piskorz-NałęckiFilm „Noe. Wybrany przez Boga”, który od niedawna jest wyświetlany w kinach spowodował kolejną falę zainteresowań  arką. Pojawiły się  artykuły, dyskusje. Tureckie firmy turystyczne zwiększyły ilość wycieczek w rejon góry Ararat w celu poszukiwania zaginionej arki. Coraz dłuższe kolejki ustawiają się do zwiedzania repliki arki Noego w Holandii. W Dordrechcie, na podstawie opisu zawartego w Biblii,  zbudował ją holenderski milioner Johan Huibers. Ma prawie 135 m długości, 22 m szerokości i ponad 13 m wysokości.

Mnie przypomniały się książki o potopie i arce Noego napisane parę lat temu przez znanego szczecińskiego projektanta statków dr Jerzego Wojciecha Piskorza –Nałęckiego. Książkę „Prawdziwa historia arki Noego” zadedykował tak „Pamięci moich poprzedników w zawodzie sprzed tysięcy lat-projektantom i budowniczym arki”.

            – Dlaczego zainteresował się pan tak bardzo potopem i arką, że poświęcił im kilka lat badań, dociekań i dwie książki?

– Zawsze pasjonowała mnie historia, szczególnie ta  bardzo odległa. Ponadto cała cywilizacja i kultura ludzkości  związana jest z morzem. Łódź, statek to oprócz  osła i konia najstarsze środki lokomocji. Rozważania nad możliwością istnienia jednostki pływającej zwanej powszechnie arką Noego, były więc czymś naturalnym.  Arka występuje w opowieściach o potopie, który nawiedził  niegdyś Mezopotamię.  Wiedziony zawodową ciekawością postanowiłem sprawdzić, pod kątem  budowy tego obiektu,  opisy arki podane w przekazach z czasów antycznych.  A kiedy książka o arce była już gotowa musiałem napisać o potopie. Nauka zna mnóstwo legend o potopie mezopotamskim. Wątek potopu jako kary Boga dla grzesznego rodzaju ludzkiego przewija się w tradycji wielu ludów.  Ale ja chciałem udowodnić, że potop był naprawdę. Moja książka „Potopy. Tragiczne okresy w dziejach ludzkości”  jest pierwszą publikacją na świecie, w której potop  został przestawiony jako zjawisko realne. Tą realność uzasadniam argumentami natury fizycznej popartymi odpowiednimi obliczeniami.  Biblijną opowieść o potopie i o arce wielu ludzi traktuje jako symboliczną, ilustrującą określone przesłanie religijne, a nie jako relację o zaistniałych wydarzeniach.

           Co spowodowało ten wielki potop?

– Potopów było wiele, a pod tym pojęciem  rozumiemy zjawisko wchodzenia wód oceanicznych w głąb  lądu na odległość tysięcy kilometrów od wybrzeża.  Ostatni potop miał miejsce 12 tysięcy lat temu. Wystąpił w ostatniej epoce lodowcowej. Dotknął wówczas m.in. Mezopotamię , tereny dzisiejszego Iraku.  Nie mógł być spowodowany opadami deszczu, jak niektórzy interpretują  zapis Księgi Rodzaju. Przyczyną potopu nie były też  fale tsunami ani  upadek ogromnego obiektu kosmicznego do Oceanu Indyjskiego. Prawdziwą  przyczyną potopu był poślizg litosfery.

                A cóż to takiego?

–   Litosfera to zewnętrzna, sztywna powłoka kuli ziemskiej o grubości około 70 km pod dnem oceanów i 120 km  w rejonie lądów.  Oceany można określać jako gigantyczne  misy wypełnione wodą. Wskutek nagłego przesunięcia się (poślizgu) litosfery względem pozostałych  sfer globu ziemskiego, wody oceanów  niesione siłą bezwładności wchodzą na brzegi i zatapiają lądy.  Wystarczy sprawdzić co dzieje się, gdy poruszmy  gwałtownie miską  wypełniona po brzegi wodą. Naukowiec Charles Hapgood pierwszy udowodnił, że  skorupa  ziemska ma  możliwości przesuwania się. Przyczyną poślizgów było  znaczne nagromadzenie  lodów  w niektórych  regionach polarnych na Ziemi.  12 tysięcy lat temu wody oceanów przelały się powodując m.in. zatopienie  kontynentów, także Mezopotamii wywołując tam potop  znany z pradawnych przekazów, a szczególnie z Eposu o Gilgameszu.

              Kim był Gilgamesz?

– Przez ponad dwa tysiące lat, aż do czasu znalezienia innego tekstu,  Biblia była jedynym źródłem informacji o potopie i o arce. Ten inny tekst napisany w nieistniejącym już języku akadyjskim  został odnaleziony w połowie XIX wieku naszej ery  na terenie obecnego Iraku.  Przywiezione gliniane tabliczki zapisane pismem klinowym odczytał Georg Smith, pracownik British Museum.   Ta opowieść, będąca częścią utworu literackiego nazywanego Eposem o Gilgameszu okazała się bardzo podobna do tej zawartej w Księdze Rodzaju.  Gilgamesz to sumeryjski król, któremu naoczny świadek  opowiedział katastrofę potopu. Głównym bohaterem tej opowieści  i budowniczym arki był człowiek o imieniu Utnapisztim zwany także  Atrahasis, co znaczy niezwykle mądry. Mieszkał w mieście Szuruppak, znajdującym się między Babilonem a Bagdadem. Było to wówczas centrum naukowe. Epos utrwalony za pomocą pisma klinowego jest opowieścią prawie identyczną  z biblijną. Ponadto został spisany ponad tysiąc lat wcześniej zanim powstał tekst istniejący  w Księdze Rodzaju.  Wielu badaczy uważa, że opowieść biblijna jest adaptacją tej z Eposu.  Prześledziłem te dwie opowieści i na podstawie informacji tam zawartych oraz wykorzystując wiedzę konstruktora zaprojektowałem arkę.

W obu tych opowieściach jest taki sam obraz arki?

– W Eposie jest bardziej pełny opis  nie tylko konstrukcji, ale i sposobu w jaki arka została zbudowana. Wiele zawartych tam informacji ma ściśle techniczny  charakter. Autorem tak szczegółowych opisów konstrukcji i budowy mogła być tylko osoba  kompetentna, znająca zagadnienia projektowania i budowy obiektów pływających. Jest taki fragment: „Ten korab jak otchłań wypukło ma być przykryty”. Dla każdego kto ma wiedzę  o budowie statków jest jasne, że chodzi o wypukłość pokładu górnego. Tak buduje się do dziś. Najwyższy pokład zawsze wykonuje się z wypukłością. Ma ona na celu ułatwienie spływu wody trafiającej na pokład z zalewania przez fale bądź z opadu deszczu. W opisie budowy arki jest też informacja o tym, że ta wypukłość ma być „na łokieć wysoka”.  Arka była szeroka na 50 łokci. Wypukłość wynosiła zatem 1/50 szerokości. Taką zasadę stosuje się do dziś na statkach morskich. Takiego drobnego, ale istotnego szczegółu konstrukcji   nie byłby  w stanie wymyślić największy fantasta.  Nie ma wątpliwości, że arkę zbudowali ludzie  niezwykle mądrzy, znający się na technice.

 Jak duża była arka i z czego ją zbudowano?

– Zbudowano ją z drewna żywicznego a to jeden z gatunków cedrów, które rosły na Mezopotamii przed potopem. Była klejona klejem żywicznym i wysmołowana. Mogła pływać tylko po akwenie, w którym nie było falowania.  Ani w Księdze Rodzaju ani w Eposie nie ma bezpośredniej  informacji o czasie budowy. Ale analizując inne informacje można przyjąć, że budowa trwała 7 lat. Co prawda pojawia się termin 7 dni, ale to okres absurdalnie krótki jak na tak wielką budowlę jaką była arka. Tygodnia Utnapisztim potrzebował na przygotowanie projektu arki. W Eposie dokładnie opisano przebieg wodowania arki.

Przeliczając łokcie na metry możemy przyjąć, że długość arki wynosiła około 135 m, szerokość 25 a wysokość prawie 15. Miała 7 pokładów, siódmy był górnym. Sterowano nią przy pomocy żagli, nie było steru.

            Ile osób i ile zwierząt znalazło się na arce?

– Biblijna opowieść w Księdze Rodzaju mówi o ośmiu osobach, to była najbliższa rodzina Noe. Ale to niemożliwe, ta garstka nie poradziłaby sobie z obsługą zwierząt i to przez rok. W Eposie też nie ma dokładnych danych, ale wiadomo, że osób musiało być wiele. Utnapisztim otrzymał polecenie, aby oprócz jego rodziny i najbliższych zabrał także ludzi biegłych w rzemiośle. Oni zapewne też weszli z rodzinami. Można przyjąć z dużą dozą prawdopodobieństwa, że na arce było około 500 osób i prawie 4000 sztuk zwierząt nie licząc ptaków. Z Eposu wynika, że Utnapisztim  miał zabrać zwierzęta „wypasane” czyli te, które hodował on i jego ludzie. Zabrał zwierzęta nie po to by zachować ciągłość istnienia ich gatunków, jak to głosi Księga Rodzaju, ale dlatego, że były  one podstawą utrzymania. Zabrano też zapasy paszy, jedzenia i wody.

             Arka osiadła na górze Ararat?

–  Na pewno nie na szczycie, bo uległaby przełamaniu. Osiadła w rejonie góry na płaskowyżu. Góry Ararat są wymieniane i w Eposie i w Księdze Rodzaju. W Eposie jest mowa  o nawigatorze, który poprowadził arkę w rejon góry Ararat. To jedyna góra na rozległej równinie. Przez 225 dni od dnia, gdy osiadła ona na gruncie nikt nie wychodził z arki. I Noe i Utnapisztim  zdecydowali się ją opuścić po zwiadach przeprowadzonych przez kruka i gołębia.  Te opisy są podobne.

            Jakie były dalsze losy arki?

– Należy przyjąć, że przez jakiś czas ludzie mieszkali na arce, a potem była stopniowo demontowana, a materiał wykorzystywany do budowy domostw. I taki był koniec istnienia arki jako konstrukcji. Wiem, że to smutna wiadomość dla poszukiwaczy jej pozostałości.

 Krystyna Pohl

Skomentuj artykuł