Portal informacyjny dla polskich marynarzy

Trwa dyskusja na temat recyklingu statków

Worker scrapping ship at Alang scrap yard. Gujarat, IndiaW kwietniu tego roku posłowie do Parlamentu Europejskiego odrzucili niewielką ilością głosów projekt szwedzkiego posła z Partii Zielonych Carla Schlytera o nałożeniu na armatorów dodatkowej opłaty portowej, określanej jako opłata recyklinowa. Środki te miały posłużyć do budowy w Europie nowoczesnych stoczni złomowych, w których recykling statków odbywałby się w „cywilizowany” sposób, czyli w znacznie bezpieczniejszy dla stoczniowców i środowiska sposób, niż dzieje się to w stoczniach południowoazjatyckich. Aby dodatkowo „zachęcić” armatorów do zrzutki na powstanie stoczni złomowych w Europie, szwedzki europoseł zaproponował, by wszystkim statkom pływającym pod unijną banderą, w tym dużych rejestrów – Malty i Cypru – zakazać złomowania poza naszym kontynentem.

        Projekt szwedzkiego europosła zgodnie krytykowany był przez środowiska armatorskie nie tylko za sam pomysł nałożenia na statki kolejnych obciążeń finansowych, ale również za to, że był on niespójny z konwencją recyklingową opracowaną przez Międzynarodową Organizację Morską (IMO). W toku dalszych dyskusji pomiędzy członkami Rady Europejskiej i Parlamentu Europejskiego zaproponowano więc zmiany w projekcie, w tym m.in. odstąpienie od pomysłu zakazu złomowania statków podnoszących bandery unijne w azjatyckich stoczniach. Stocznie te jednak będą musiały wykazać się odpowiednim standardem, aby przyjmować europejskie jednostki, zaś poziom tego przygotowania mieliby sprawdzić inspektorzy delegowani przez UE. Wśród wymagań stawianych zakładom recyklingowym z Bangladeszu, Indii czy Pakistanu znalazły się m.in. posiadanie „struktury w formie budowli” czy „nieprzepuszczalnego podłoża z efektywnym systemem drenażu”.

       Dyskusje nad ostatecznym kształtem unijnej dyrektywy w sprawie złomowania statków wciąż trwają. Po opracowaniu ostatecznego kształtu regulacji i opublikowaniu ich w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej, wejdą one w życie w okresie do pięciu lat.

Skomentuj artykuł