Portal informacyjny dla polskich marynarzy

Tunel z Niemiec do Danii wciąż w fazie przygotowań

15-1Duński minister transportu przedłożył Parlamentowi w Kopenhadze Ustawę Budowlaną (Construction Act), dotyczącą jednej z najważniejszych europejskich inwestycji transportowej – budowy tunelu pod Cieśniną Fehmarn. Przyjęcie tej ustawy ma dać oficjalnie „zielone światło” dla rozpoczęcia budowy 18-kilometrowego podwodnego połączenia drogowo-kolejowego z duńskiego Rodby na wyspie Lolland do niemieckiego Puttgarden, leżącego na północ od Hamburga. Tunel pod cieśniną Fehmarn powinien znacznie usprawnić komunikację pomiędzy północnymi Niemcami oraz krajami skandynawskimi. Będzie posiadał cztery pasy ruchu (po dwa w każdą stronę), dwa pasy awaryjne oraz dwutorową linię kolejową. Nowy szlak komunikacyjny może zmienić dotychczasowy układ sił na promowym rynku bałtyckim.

Obecnie kierowcy samochodów, aby przeprawić się przez Fehmarnbelt muszą korzystać z promów. Podróż morska trwa ok. 45 minut a oczekiwanie na wjazd na prom to kolejne kilkadziesiąt minut. Z kolei niemiecko duńskie połączenie kolejowe w tym regionie zakłada objazd ok. 160 kilometrowy via most n Wielkim Bełcie. Projektodawcy tunelu uważają, że w chwili gdy inwestycja będzie gotowa, samochody przejadą pod cieśniną w ciągu 10 minut a pociągi nawet krócej – w ciągu ok. 7 minut. Podróż koleją z Hamburga do Kopenhagi ulegnie zatem skróceniu z obecnych 4 i pół godziny do trzech godzin. Oszczędności czasu dla samochodów – w stosunku do transportu promowego – oceniono na co najmniej godzinę.
Fehmarnbelt Fix Link, bo tak oficjalnie nazywa się nowe połączenie, spowoduje jednocześnie spore zamieszanie na rynku promowym zachodniego Bałtyku. Chociaż firma Scandlines, operująca na połączeniu Puttgarden-Rodby pięcioma jednostkami, obiecuje, że utrzyma serwis, jest mało prawdopodobnym by promy wytrzymały konkurencję z tunelem. Zagrożona może być również inna linia tego samego armatora, pomiędzy Rostokiem a Gedser, gdzie pływają obecnie dwie jednostki. W poszukiwaniu nowych rynków być może Scanlines zwróci się bardziej na wschód, gdzie działają obecnie polskie firmy promowe.
Realizująca projekt budowy tunelu spółka Femern A/S informuje, że obecnie znajduje się on w dalszym ciągu w fazie przygotowań. Przed przystąpieniem do właściwej części prac, potrzebna jest m.in. wspomniana Ustawa Budowlana, którą duński Parlament powinien przyjąć latem tego roku oraz zgoda na budowę wydana przez urząd w Kilonii, właściwy dla tej części Niemiec (land Szleswik-Holsztyn). Po stronie niemieckiej projekt poddany został bardzo wnikliwym konsultacjom społecznym, a jak uważa Femern A/S, choć nie wszyscy mieszkańcy północnych Niemiec uważają, że tunel jest potrzebny, jednak ilość uwag, jaka wpłynęła (ok. 3100) była mniejsza niż się wcześniej spodziewano. Pamiętając o problemach, jakich ze strony środowisk ekologicznych doświadcza inny ważny projekt północnoniemiecki, pogłębienia rzeki Łaby do Hamburga, autorzy liczącej 10 tysięcy stron aplikacji o zgodę na budowę tunelu, ogromną uwagę poświęcili właśnie udowodnieniu minimalnie negatywnego lub wręcz korzystnego (m.in. budowa nowych plaż z urobku) wpływu inwestycji na środowisko naturalne (oddzielne studium liczące 1600 stron).
Zanim rozpocznie się kopanie tunelu potrzebne jest nie tylko zakończenie procedury biurokratycznej i uzyskanie zgody polityków, ale przede wszystkim uzyskanie solidnych podstaw finansowania inwestycji. Wybranych w ubiegłym roku, w pośrednim etapie przetargu, dziewięć konsorcjów wykonawczych, poproszonych zostało o przedłożenie szacunkowych kosztów budowy poszczególnych czterech części, na jakie podzielono realizację projektu. W dalszej części tego roku Femern A/S przejdzie do negocjacji cenowych, które będą jednym z kryteriów do ostatecznego wyboru wykonawców. Wiadomo już, że firmy żądają łącznie prawie o 300 mln euro więcej niż pierwotnie zakładała spółka. W ich wersji całość prac przy Fehmarnbelt Fix Link będzie kosztować 7,4 miliarda euro. Femern zapowiada jednak, że będzie prowadzić z przyszłymi inwestorami ostre negocjacje, w celu obniżenia tej kwoty.
Pieniądze na budowę Fehmarnbelt Fix Link miały pochodzić w dużej części z komercyjnego kredytu, wziętego na 30 lat i spłacanego z opłat nakładanych na klientów tunelu.
Drugim filarem finansowym budowy tunelu pod Fehmarnbelt mają być środki unijne. Pod koniec lutego tego roku duńskie Ministerstwo Transportu złożyło w Brukseli oficjalną aplikację w tej sprawie. Aplikacji tej towarzyszyły listy poparcia ze strony Minister Infrastruktury Szwecji Anny Johansson oraz Ministra Transportu Niemiec Alexandra Dobrindta. Oddzielnie swoje poparcie przesłały również organizacje zrzeszające przedsiębiorców z terenu Niemiec i Danii. Duńczycy oczekują maksymalnego wsparcia unijnego na poziomie 13 miliardów koron (1,74 mld euro). Środki te miałyby pochodzić z pieniędzy zebranych w ramach planu Junckera, ogłoszonego jesienią ub. r. przez nowego prezydenta Komisji Europejskiej Jean-Claude Junckera.
Po spełnieniu wszystkich wymagań formalnych i finansowych, oraz podpisaniu kontraktów z wykonawcami, co stać się ma jeszcze w tym roku, w styczniu 2016 roku na placu budowy ma zostać wbita pierwsza łopata.
Jeszcze niedawno inwestor planował, że prace przy mają potrwać do 2021 roku, ale wiadomo już, że całość Fehmarnbelt Fix Link może być gotowa dopiero kilka lat później. Kolej niemiecka odpowiedzialna w całości prac modernizację odcinka z Puttgarden do Lubeki (elektryfikacja i budowę drugiego toru), zaproponowała bowiem nieoczekiwanie poprowadzenie linii zupełnie innym szlakiem niż zakładał to pierwotny projekt. W tej części prace zakończyć się mają nie prędzej niż w 2024 roku.

Skomentuj artykuł