Portal informacyjny dla polskich marynarzy

UFO w wodach Bałtyku ?

To odkrycie wzbudziło ogromną sensację wśród miłośników niezbadanych tajemnic. W czerwcu ubiegłego roku członkowie szwedzkiej ekspedycji „Ocean X Team”, poszukujący podwodnych skarbów, natrafili na dnie wód Bałtyku, pomiędzy Szwecją i Finlandią, bardzo dziwny obiekt. Miał on regularny owalny kształt a z odczytów sonaru wynikało, iż do złudzenia przypomina on słynny pojazd kosmiczny Hana Solo z „Gwiezdnych Wojen”, czyli „Sokoła Millenium”. Czyżby więc na Bałtyku wylądowało UFO ?

Kolejna wyprawa na miejsce spoczywania tajemniczego obiektu przyniosła nowe odkrycia. Zdjęcia z sonaru ujawniły bowiem na skraju owalu coś, co wyglądało jak schodki prowadzące do okrągłej ciemnej dziury, jak gdyby był to właz do środka dziwnej struktury. Na statku badawczym „Ocean X” zaczęły też „wariować” niektóre instrumenty pokładowe, co uznano za skutek wpływu podwodnego znaleziska.

Badacze określili dokładne wymiary obiektu : ma on około 4 metrów grubości, 60 metrów obwodu i znajduje się na ośmiometrowej, wysokiej kolumnie. Spoczywa na głębokości 85-90 metrów. Około 300 metrów od głównej masy, natrafiono też na mniejszy obiekt.

Przez pierwsze miesiące o znalezisku wiedziano jedynie w wąskich kręgach badaczy dna morskiego. Cały świat dowiedział się o nim po nakręceniu w marcu tego roku filmu dokumentalnego przez Titan TV. Kiedy zdjęcia „bałtyckiego UFO” obiegły świat, zaczęły się spekulacje, czym tak naprawdę jest tajemniczy obiekt. Te najśmielsze upierały się, że jest to statek kosmiczny, albo też „wrota do podwodnego świata”. Większość z naukowców niestety od razu odrzuciło domniemania o pozaziemskim pochodzeniu obiektu.

Telewizja Discovery uznała, że jest prawdopodobnie pozostałość po wieżyczce jakiegoś starego okrętu wojennego. Podobnym tropem podążał emerytowany szwedzki oficer okrętów podwodnych Anders Autellus, który stwierdził, że może to być „tajna broń” Aliantów, czyli konstrukcja wykorzystywana w czasie ostatniej wojny do zakłócania pracy radarów niemieckich łodzi podwodnych. Autellus przypomniał, że obiekty takie były dużymi owalnymi płytami betonowymi,  naszpikowanymi metalowymi drutami, zrzucanymi na dno morza. To mogłoby tłumaczyć dziwne zachowanie instrumentów pokładowych statku badawczego.

Zdecydowana jednak większość środowiska naukowego bagatelizuje znalezisko, uważając że jest to zwykła naturalna formacja geologiczna pochodzenia wulkanicznego, przyniesiona na dno Bałtyku przed tysiącami lat, przez przesuwający się lodowiec. Potwierdzają to również próbki pobrane z obiektu.

Jonathan Hill z Mars Space Flight Facility nie rozumie w ogóle wrzawy wokół znaleziska. – Kiedykolwiek ludzie nagłaśniają jakieś zadziwiające twierdzenia, dobrze jest zastanowić się przez chwilę, jakie osobiste korzyści mogą z tego osiągnąć – powiedział Hill. Szef ekspedycji Ocean X Peter Lindberg odpiera te zarzuty. – My też myśleliśmy na początku, że to zwykły głaz, ale w tym obiekcie jest coś więcej. A z powodu faktu, że na obszarach Bałtyku nigdy nie notowano żadnej aktywności sejsmicznej, znalezisko jest tym bardziej dziwne – skwitował Lindberg.

Godząc sceptyków i entuzjastów teorii o UFO, media nazwały dziwny obiekt „bałtycką anomalią”. Z pewnością przyjdzie jeszcze czas na to, aby do końca wyjaśnić jego tajemnicę.

„Sokół Millenium” – statek kosmiczny Hana Solo z Gwiezdnych Wojen do złudzenia przypomina obiekt z Bałtyku.

Skomentuj artykuł