Portal informacyjny dla polskich marynarzy

Dar1

Losy szczecińskich jachtów

Szczecińskich jachtów było wiele. Ich rejsy i żeglarze, którzy w nich uczestniczyli, to barwna bogata historia polskiego żeglarstwa. W tej historii jedne jachty miały swoje pięć minut, inne nawet kwadrans. Jedne zachowały się w powszechnej pamięci, o innych zapomniano.

ms.Rejowiec_01

„Rejowiec” na mieliźnie

Jesienią 1968 doszło do jednego z „najgłupszych” wypadków w historii PŻM, szeroko opisywanego w ówczesnej prasie. Statek m/s „Rejowiec” płynący ze Szczecina z drobnicą na Kubę, w okolicach Wyspy Rugia niedaleko latarni Greifswalde Oie, wszedł na mieliznę a kamieniste dno poharatało kadłub jednostki.

Kruzensztern

Umiłowali białe żagle

Gdy kończyła się na morzach i oceanach świata era żaglowców, wielu armatorów poszło z duchem czasu i postępem technicznym pozbywając się żaglowców, a wprowadzając do eksploatacji statki o napędzie mechanicznym, zwłaszcza parowym. W Europie, wiernych żaglowcom pozostało dwóch z nich. Jednym był hamburski armator Ferdynand Laeisz, drugim Gustaf Erikson z wysp Alandzkich.

San Malo1

Morska twierdza Saint Malo

Saint Malo to urocze miejsce, przyciągające co roku setki tysięcy turystów. Przyjeżdżają tu, aby podziwiać okazałe fortyfikacje morskiej twierdzy, oddać się bez reszty historycznej atmosferze panującej wokół potężnych budowli i murów czy wreszcie najeść się do syta tanich i obfitych, jak nigdzie indziej na świecie, owoców morza.

120- ferholen 1971

Pierwsi szczecińscy piloci

Wielu pierwszych szczecińskich pilotów portowych wywodziło się z absolwentów Państwowej Szkoły Morskiej w Szczecinie. Niestety, pilotaż nie był ich marzeniem stał się koniecznością. Wskutek różnych idiotyzmów tamtej epoki młodzi ludzie po ukończeniu szkoły otrzymywali zakaz pływania. Powody były różne: np. przynależność do Armii Krajowej. Zostawali uznani za wrogów PRL i nie mogli pływać na morskich statkach.

Isadora

Isadorą na Wielkie Jeziora

Już za sto dolarów za dobokoję /z pełnym wyżywieniem/ można przeżyć przygodę swojego życia, płynąc statkiem PŻM na Wielkie Jeziora Amerykańskie. O jednej z takich podróży opowiada dziennikarz San Francisco Chronicle Bill Pfeffer.

muzeum Hamburg

Muzeum morskie w Hamburgu

W czasie wakacyjnych wędrówek miłośnicy marynistyki powinni koniecznie odwiedzić Międzynarodowe Muzeum Morskie w Hamburgu. Imponujący budynek z czerwonej cegły Kaispeicher B, odnaleźć można z łatwością – znajduje się portowej miasta – HafenCity.

fot.Bolesław Bąbczynski

Na s/s Szczecin z ładunkiem broni do Indonezji

6 czerwca przy Nabrzeżu Hutników w Świnoujściu zacumuje m/s „Szczecin”, 38 tysięcznik wybudowany w marcu tego roku w chińskiej stoczni Xingang. We flocie PŻM statek ten miał już swojego poprzednika – parowiec s/s „Szczecin” wybudowany w 1954 roku w Stoczni Gdańskiej. Wśród wielu rejsów parowca szczególnie interesujący był ten z 1958 roku, z ładunkiem broni, do Indonezji. Opowiada o nim naoczny świadek – kpt. ż. w. Zbigniew Sak.

ocean

Dryfując przez 117 dni na oceanie (część 3)

Małżeństwo Maurice i Maralyn Bailey wybrali się w podróż jachtem dookoła świata. Na Pacyfiku w ich jacht uderzył wieloryb. Przedziurawiona jednostka zatonęła,a jej pasażerowie musieli przenieść się na tratwę ratunkową. Liczyli na to, że po kilku dniach zostaną odnalezieni przez jeden z przepływających żeglugowym szlakiem statków. Kiedy pierwszy ze statków pojawił się kilka mil od nich – jego załoga po prostu ich nie zauważyła.

Boruta

Jak PŻM konie woziła

Ciekawym urozmaiceniem w całej gamie ładunków, jakie woziły statki Polskiej Żeglugi Morskiej, było pojawienie się w 1962 roku przewozów żywca. Do jego transportu na rachunek Animexu miały służyć dwa zbudowane w 1961 roku malutkie „bydłowce” o wdzięcznych nazwach polskich diabłów: „ Rokita” i „Boruta” .