Portal informacyjny dla polskich marynarzy

jacht w sztormie

Dryfując przez 117 dni na oceanie (część 2)

W 1967 Kanadyjczycy, Maurice i Maralyn Bailey sprzedali swój dom, kupili jacht i zamieszkali na nim. W czerwcu 1972 roku rozpoczęli swoją pierwszą wyprawę morską do Nowej Zelandii, ale ich podróż została przerwana na Pacyfiku, po zderzeniu z wielorybem. Z tonącego jachtu musieli przejść na tratwę, na której – na otwartym oceanie – spędzili 117 dni.

palacz1

Byłem palaczem

Byłem palaczem – od razu trzeba zaznaczyć, że palaczem okrętowym, bo przecież młoda generacja w ogóle nie wie, że kiedyś na statkach był taki zawód. Ja tym palaczem byłem przez szesnaście lat – mówi w rozmowie z Krystyną Pohl Bronisław Sitarek.

Maurice i Maralyn Bailey

Dryfując przez 117 dni na oceanie

Niezwykle fascynujące są historie ludzi, którym udało się przeżyć na otwartym oceanie, przez całe tygodnie a nawet miesiące. Pozbawieni żywności i wody, na tratwach ratunkowych, musieli oni walczyć o przeżycie, będąc zdanymi wyłącznie na siebie. Najbardziej dramatycznym, a jednocześnie pouczającym, że będąc rozbitkiem nigdy nie należy tracić nadziei, jest przypadek małżeństwa Maurice i Maralyn Bailey.

30074_1

Zawód marynarza w filmach

Reżyserzy i scenarzyści zajmują się często ukazywaniem życia przedstawicieli różnych grup zawodowych. Możemy więc zobaczyć filmy o lekarzach, pilotach samolotów, nauczycielach, sportowcach, robotnikach i politykach, o biznesmenach, dyrektorach, artystach itd. A marynarze? Niestety, nasz zawód nie stanowi szczególnego natchnienia dla filmowców.

386428

Historie nieznane. Ryzykowny rejs

W 1967 roku Polska Żegluga Morska zainaugurowała połączenie pasażersko-towarowe pomiędzy Świnoujściem a szwedzkim portem w Ystad. Pierwszym własnym promem, który obsługiwał tę linię był m/f „Gryf”. Ze statkiem tym związane jest bardzo dramatyczne, choć zapomniane już wydarzenie. Opowiada o nim ówczesny dowódca „Gryfa” kpt. ż. w. ZBIGNIEW SAK.

Autosave-File vom d-lab2/3 der AgfaPhoto GmbH

Na statku lubimy czytać

Współczesny marynarz starszego pokolenia najbardziej ceni sobie spokój, to nałogowy czytelnik który nadrabia zaległości w literaturze z lat swojej młodości kiedy nie myślał wówczas o książce. Na statku czyta się teraz wszystko.

12-1

Dzielny s/s SMOK

W kwietniu 1947 roku „Chosta” ex „Richard” ex Robur VII został przekazany Polsce. Przydzielono go ówczesnemu Wydziałowi Holowniczo-Ratowniczemu przedsiębiorstwa „Żegluga Polska”. Statek otrzymał nowe imię „SMOK” i podniósł ponownie polską, biało-czerwoną banderę.