Portal informacyjny dla polskich marynarzy

W pirackiej niewoli

Z31-1akończyła się najdłuższa w historii gehenna marynarzy przetrzymywanych przez somalijskich piratów. Statek „Iceberg 1” z 24 członkami załogi na pokładzie został porwany jeszcze marcu 2010 roku. Z rąk bandytów odbito go dopiero w tym roku. Dwóch z marynarzy nie przeżyło niewoli, a ci którzy odzyskali wolność opowiadają przerażające rzeczy o prawie trzech latach spędzonych na statku wspólnie z piratami.

24 osobowa załoga statku „Iceberg 1” składała się z ośmiu obywateli Jemenu, pięciu Hindusów, czterech mieszkańców Ghany, dwóch Sudańczyków, dwóch Pakistańczyków oraz jednego Filipińczyka. Niestety, nikt nie chciał zapłacić za nich okupu a sam statek – stary zbudowany w 1977 roku ro-rowiec – okazał się być zbyt mało wartościowy dla armatora, by starał się on o jego odzyskanie.

Odbicia jednostki podjęła się więc lokalna policja morska z prowincji Puntland (matecznik somalijskich piratów). Policjanci nie zdecydowali się jednak na abordaż, natomiast rozpoczęli długotrwały ostrzał jednostki, który miał zmęczyć piratów i skłonić ich do poddania się. Atak z morza na statek trwał aż 12 dni. W tym czasie znajdujący się w niewoli marynarze leżeli skuleni na mostku i w części pomieszczeń, gdzie byli przetrzymywani. Wreszcie piratom skończyła się amunicja, więc postanowili się poddać. Okazało się, że całemu oddziałowi policjantów morskich przez prawie dwa tygodnie opierała się grupa złożona z dziewięciu młodych Somalijczyków. Najmłodszy z nich miał 14 lat – najstarszy 21.

Po uwolnieniu marynarze otrzymali opiekę medyczną i po kilku dniach rozjechali się do swoich rodzinnych krajów. Ich losem poruszeni jednak byli członkowie Maritime Piracy Humanitarian Response Programm (Program na rzecz Ofiar Piractwa Morskiego) – organizacji finansowanej przez Marynarski Fundusz ITF, Fundację Teekay oraz prywatnych sponsorów. Jej szef Roy Paul w kilka tygodni po uwolnieniu statku rozpoczął poszukiwania członków zalogi ze statku „Iceberg 1”, by dowiedzieć się, czy nie potrzebują jakiejkolwiek pomocy. Z częścią z nich udało mu się spotkać w hotelu w Bombaju.

Jak mówi Roy Paul, marynarze bardzo szybko doszli do jako takiej równowagi psychicznej, więc mogli w szczegółach opowiedzieć mu o swoich przeżyciach. A te były bardzo dramatyczne. Szczególnie drastycznie traktowani byli oficerowie statku. Kapitan, który odmówił współpracy z piratami został powieszony za nogę, natomiast starszemu mechanikowi, który sprzeciwił się uruchomieniu maszyny odcięto ucho. Bandyci wrzucili go następnie do jednej z kabin, informując resztę załogi, że został zabity. Dopiero po 18 miesiącach marynarze odkryli, że starszy mechanik żyje i jest przetrzymywany samotnie w oddzielnym pomieszczeniu. Większość załogi przez trzy lata niewoli leżała stłoczona na mostku. Ich dzienne racje żywnościowe składały się z niewielkiej ilości ryżu i od czasu do czasu jakichś warzyw. Jeden z marynarzy po prostu umarł z głodu. Byli regularnie bici, szczególnie wtedy, gdy nad statkiem przelatywał samolot sił ONZ. Piraci oskarżali ich bowiem, że jakimś cudem udało im się zawiadomić żołnierzy.

Bliscy marynarzy z „Iceberg 1” nigdy nie stracili nadziei i do końca wierzyli w szczęśliwe zakończenie tej historii. Jeden z członków załogi na krotko przed feralnym rejsem wziął ślub, inny zostawił rocznego syna. Kiedy wrócił do domu syn miał już cztery lata.

Roy Paul uważa, że marynarze, którzy wracają z pirackiej niewoli powinni być otaczani szczególną opieką. Tymczasem jego organizacja jest jedyną, do której mogą zwrócić się o pomoc poszkodowani. A że pomoc taka jest potrzeba świadczą liczne przykłady. Okazuje się powiem, że najczęściej zaraz po uwolnieniu członkowie załogi odstawiani są na lotnisko i pozostawia się ich własnemu losowi. Często bywa i tak, że ich były pracodawca odmawia im zwrotu wynagrodzenia za ostatni rejs oraz wypłaty odszkodowania za utracone rzeczy osobiste.

Chociaż dzięki dużej aktywności międzynarodowej marynarki wojennej oraz coraz skuteczniejszych działań administracji lądowej Somalii, ilość ataków pirackich w tej części świata z roku na rok maleje, jednak w dalszym ciągu wielu marynarzy przetrzymywanych jest w niewoli i nikt nie interesuje się ich losem. Na początku 2013 na statkach w rejonie wybrzeży somalijskich więziono 104 marynarzy a następnych 23 przetrzymywanych było w niewiadomym miejscu na lądzie.

 

Skomentuj artykuł