Portal informacyjny dla polskich marynarzy

Zamieszanie z balastami

Branża żeglugowa ze Szlaku Św. Wawrzyńca oraz Wielkich Jezior z wielką ulgą przejęła decyzję władz Stanu Nowy Jork o przesunięciu w czasie wprowadzenia swoich niezwykle restrykcyjnych przepisów dotyczących wymiany wód balastowych. Stan ten nie będzie więc wymagał na razie od armatorów spełnienia swoich standardów, które są sto razy wyższe, w stosunku do standardów międzynarodowych. Będzie też optował za przyjęciem rozwiązań federalnych (dotyczących całego kraju).

„Nowy Jork pozostaje zaniepokojony przenoszeniem gatunków inwazyjnych na wody stanowe i ma nadzieję na stanowcze stanowisko w tej sprawie, osiągnięte na płaszczyźnie ogólnonarodowej”, powiedział Komisarz Departamentu Ochrony Środowiska (DEC) Stanu Nowy Jork Joe Martens. „Jednocześnie jesteśmy świadomi, jak ważna jest działalność żeglugowa dla Stanu Nowy Jork i międzynarodowego handlu. W tej sytuacji optujemy za przejęciem w całych USA przepisów technicznie możliwych do osiągnięcia, które z jednej strony uznają bardzo ważną rolę ekonomiczną, jaką pełnią nasze akweny, z drugiej zaś we właściwy sposób rozwiążą problem rozprzestrzeniania się destrukcyjnych organizmów wodnych, przenoszonych w wodach balastowych”.

Przesuwając do 19 grudnia 2013 roku moment wprowadzenia nowych przepisów odnośnie zarządzania wodami balastowymi, Stan Nowy Jork chce dać czas armatorom na przygotowanie się do dostosowania się do nowych regulacji.

W szczególności chodzi o to, by Amerykański Coast Guard oraz amerykańska Agencja Ochrony Środowiska (EPA) miały więcej czasu na wypracowanie standardów obowiązujących we wszystkich stanach, co właśnie się dokonuje. EPA oraz Coast Guard zakończyły ostatnio etap zbierania uwag odnośnie proponowanych rozwiązań.

Dodatkowy czas powinien być również wykorzystany w celu oceny proponowanych przepisów przez dostawców systemów zarządzania wodami balastowymi oraz instytucji certyfikujących, tak by mieli oni większą możliwość zapewnienia takich urządzeń, które będą odpowiadały wymaganym standardom.

Armatorzy będą z kolei mieć czas na wybór i instalację zaaprobowanych systemów uzdatniania wód balastowych bez kosztownej spekulacji.

Decyzja DEC o wydłużeniu czasu wprowadzenia nowych przepisów dotyczących systemów uzdatniania wód balastowych zbiega się w czasie w wygaśnięciem aktualnie obowiązującego dokumentu EPA – Vessel General Permit (VGP). VGP proponowany na okres następnych czterech lat (VGP2), który będzie obowiązywać od grudnia 2013 do grudnia 2017, zawierać będzie m.in. przepisy zawarte w Konwencji Balastowej ustanowionej przez IMO w 2004 roku (czeka na ratyfikację odpowiedniej ilości sygnatariuszy, członków IMO). Przepisy te zostały już zaakceptowane i są stosowane w międzynarodowej żegludze.

„Nowa propozycja EPA będzie bardziej restrykcyjna, by lepiej chronić się przed wodnymi gatunkami inwazyjnymi i korzysta z najnowszych kosztowo efektywnych, wynalazków w technologii uzdatniania wód”, uważa Martens. „Preferowane są stanowcze i jednolite w całych USA standardy tak by istniała gwarancja, że statki będą instalować i używać dostępnych i konkurencyjnych cenowo technologii dla uzdatniania wód balastowych”.

Dotychczas, przy braku prawa federalnego, siedem z ośmiu stanów leżących nad Wielkimi jeziorami opracowało swoje własne, różniące się od siebie standardy akceptowania czystości wód balastowych. Propozycje zgłoszone przez DEC są jednak najbardziej surowe w całej Ameryce Północne. Stały się one także źródłem kontrowersji, ponieważ wymagają użycia technologii dotychczas nie akceptowanej przez prawo federalne.

„Ostatnia decyzja władz Stanu Nowy Jork w praktyce eliminuje konieczność stosowania niemożliwych do osiągnięcia standardów czystości wód balastowych, wprowadzonych w życie za kadencji gubernatora Patersona”, mówi Steve Fisher, Dyrektor Wykonawczy Stowarzyszenia Portów Amerykańskich Wielkich Jezior. „Jesteśmy wdzięczni nowemu gubernatorowi Guomo za to, że chroni miejsca pracy i popiera tysiące Amerykanów, którzy żyją z gospodarki morskiej.”

Analiza ekonomicznego wpływu wprowadzenia w życie przez Stan Nowy Jork surowych przepisów, odnośnie oczyszczania wód balastowych, jest jednoznacznie negatywna. Przepisy te mogłyby zagrozić ponad 72 tysiącom miejsc pracy, zmniejszyć przychody firm o 10 mln dol. oraz umniejszyć budżet federalny, stanowy i lokalny o 1,4 mln dol. podatków. Analiza mówi, że zastosowanie standardów sto razy ostrzejszych niż standardy ogólnokrajowe, spowodowałoby zatrzymanie handlu z portami Stanu Nowy Jork oraz zatrzymanie żeglugi na zarządzanych przez stan wodach.

W liście przesłanym do armatorów, którzy wcześniej domagali się przesunięcia w czasie restrykcyjnych przepisów Stanu Nowy Jork, administracja stanowa potwierdziła, że obecnie brak jest technologii koniecznej do wypełnienia proponowanych warunków w celu otrzymania certyfikatu zgodności. Przy ograniczeniach konstrukcyjnych, związanych z budową statków niemożliwym jest zastosowanie także innych technicznych rozwiązań, które oczyszczałyby wody balastowe w stopniu, proponowanym przez Stan Nowy Jork.

W uwagach przesłanych przez Stan Nowy Jork do EPA, Joe Martens zaproponował przyjęcie ogólnonarodowych standardów, zawierających m.in. takie elementy jak : przyjęcie standardów sto razy wyższych od tych proponowanych przez IMO – do 1 lipca 2016, nieobowiązkowe przyjęcie standardów o 10 razy wyższych od IMO-wskich – do lipca 2014, zezwolenia na żeglugę do 2024 roku dla statków, które do 1 lipca 2014 zamontują urządzenia oczyszczające ich wody balastowe do poziomu czystości 10-krotnie przewyższającego standardy przyjęte przez IMO.

Z powodu swojego położenia, Stan Nowy Jork i jego wody terytorialne, obejmujące północno-wschodnią część Jeziora Ontario, stanowią o dostępności do całego obszaru Wielkich Jezior. Mając tego świadomość federalne rządy USA oraz Kanady, a także administracje pozostałych siedmiu stanów leżących nad jeziorami, mocno zachęcały władze Stanu Nowy Jork do złagodzenia swoich przepisów dotyczących wymiany wód balastowych i dostosowanie ich do regulacji federalnych i międzynarodowych.

Biura administracji nowojorskiej były też odwiedzane przez liczne delegacje, w tym m.in. członków parlamentu kanadyjskiego, które starały się przekonać urzędników Stanu Nowy Jork o zgubnych skutkach ekonomicznych ich decyzji. „W ten sposób powstał powszechny głos zaniepokojenia”, mówi Steve Fisher. „Obecnie mamy nadzieję, że kolejne stany, jeden po drugim, będą zawieszały swoje lokalne przepisy, na rzecz jednego ogólnego prawa federalnego”.

Zanim jeszcze poszczególne stany stworzyły swoje indywidualne przepisy odnośnie wymiany wód balastowych, dla wypracowania regulacji w tej dziedzinie była powołana specjalna grupa specjalistów znana Great Lakes Seaway Ballast Water Working Group, złożona z reprezentantów poszczególnych instytucji odpowiedzialnych za administrowanie tymi akwenami. Grupa ta wypracowała swoje własne przepisy, które stanowiły, że każdy statek wpływający na Szlak Świętego Wawrzyńca i Wielkie Jeziora spoza wyłącznej strefy ekonomicznej – EEZ (200 mil od wybrzeży), zobowiązany był do wymiany swoich wód balastowych lub przepłukania zbiorników, słoną wodą morską. Ich zdaniem wystarczyło to, aby zniszczyć wszystkie organizmy znajdujące się w wodzie słodkiej pobranej jako balast w porcie. Wymóg taki był uważany za jeden z najbardziej surowych na całym świecie. W ramach tych przepisów, koniecznym było prowadzenie odpowiedniej dokumentacji, zaświadczającej o wykonaniu wymiany wód i udostępnienie zbiorników balastowych inspektorom w Montrealu. Jeśli zbiorniki nie były poddane działaniu wody morskiej, statek zobowiązany był do oczyszczenia ich zawartości w sposób przyjazny dla środowiska, lub też musiał wracać z powrotem na morze. Łamiącym te przepisy groziły kary cywilne.

W 2011 roku, na stu proc. statków wpływających na Szlak spoza EEZ przeprowadzone były kontrole czystości wód balastowych. Podczas tranzytu łącznie 396 statków, wszystkie 7203 zbiornik balastowe przeszły kontrole pozytywnie.

„Ale to nie o liczby i statystyki chodzi”, mówi Collister Johnson. Jr. z Saint Lawrence Seaway Development Corporation. „Rezultat ten oznacza, że już od sześciu lat, czyli od momentu wprowadzenia tych przepisów, nie mieliśmy przypadków wwiezienia na teren Wielkich Jezior gatunków inwazyjnych”.

     Pozytywne rezultaty powyższych przepisów potwierdzają też niezależne organizacje takie jak Fisheries and Oceans Canada. Wg. ich badań, ryzyko wprowadzenia na obszar Wielkich Jezior obcych gatunków zwierząt spadło do niezwykle niskiego poziomu. Od momentu, gdy statki płuczą swoje zbiorniki morską wodą, czyli od 2006 roku, na Wielkich Jeziorach nie zanotowano ani jednego przypadku wprowadzenia nowego gatunku.

Obecnie środowisko żeglugowe musi oczekiwać na końcowy wynik prac U.S. Coast Guard oraz Agencji Ochrony Środowiska, wyrażając jedynie nadzieję, że przepisy obu agend będą ze sobą zbieżne.

    (wg. Great Lakes Seaway Review)

Prace nad ujednoliceniem przepisów, dotyczących m.in. postępowania z wodami balastowymi trwają jednocześnie w amerykańskim Kongresie. W listopadzie 2011 niższa izba Kongresu – Izba Reprezentantów przyjęła Coast Guard and Maritime Transportation Autorization Act (H.R. 2838). W czerwcu tego roku podobnie brzmiący dokument, ustalający standardy dla wód balastowych i statkowych zrzutów, został przedłożony wyższej izbie Kongresu – Senacie (dok. S.3332). Jeśli akt ten zostanie przyjęty, będzie to oznaczało otwarcie drogi do ustalenia jednolitego prawa postępowania z wodami balastowymi i zrzutami, w całych Stanach Zjednoczonych.

Skomentuj artykuł